Tutaj sprawa trochę się komplikuje. Póki co, nasze profile nie pachną, a i barwę głosu bardzo trudno przenieść na papier (oczywiście, znajdzie się parę mickiewiczowskich talentów, które opiszą swój sposób mówienia: “mój aksamitny baryton ukołysze twoje zmysły, niczym letni podmuch wiatru w południowej Wielkopolsce”). Kiedy już zdamy sobie z tego sprawę, warto spojrzeć na nasz profil na portalu randkowym. Czy “pachnie” on nami?
Oczywiście nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Wiadomo, że w przestrzeni wirtualnej nie jest łatwo oddać to, kim jesteśmy w skali 1:1. Warto jednak spróbować. Po pierwsze - warto profil uzupełniać, chociażby o aktualne zdjęcia. Niewiele osób będzie interesowało to, jak wyglądaliśmy 5 lat temu. Czas nie pozostaje wobec nas obojętny i, mimo że nie mamy już pod ręką tego samego fantastycznego fotografa, warto dodać nową fotkę przedstawiającą nas - niech to będzie zwykłe selfie, jednak nada naszemu wizerunkowi autentyczności. Poza tym, nikt z nas nie pozostaje niezmienny - jeśli twoje hobby się zdezaktualizowało, bo znalazłeś coś lepszego, albo nie masz możliwości uprawiania ulubionego sportu - warto o tym wspomnieć. Aktualność to hasło, którym żyje Internet. A jeśli jesteś zbyt leniwą osobą, aby cokolwiek zmienić, to dlaczego oczekujesz, że ktoś znajdzie w sobie więcej zapału i postanowi odnaleźć w Tobie tę drugą twarz, której nie pokazujesz wszystkim? Spraw, aby Twój profil zaczął pachnieć!