Przede wszystkim należy zastosować się do kilku zasad. Po pierwsze, jeśli nie szukamy przygody, a kogoś na stałe (przyjaciela, partnera), musimy czuć się z tą osobą swobodnie. Nie chodzi tu, aby nie czuć lekkiego poddenerwowania spotkaniem czy rozmową przez portal, ale nie możemy bać się naszego rozmówcy. Jeżeli jesteśmy sparaliżowani przez strach (często nieracjonalny, nie mający przełożenia w żadnym stopniu na rzeczywistość), kiedy kogoś widzimy, to znaczy, że coś jest nie tak. Nie da się zbudować długotrwałej relacji, jeśli obawiamy się, że nasz partner obrazi się lub rozzłości, kiedy będziemy zachowywać się w sposób normalny. Zgrywanie ideału, to w takiej sytuacji najgorsze, co możemy zrobić. Kiedy pękniemy i przestaniemy być ideałem, zostaniemy sami. Stanie się tak nawet jeśli nie pękniemy, ponieważ nikt nie potrafi żyć w cukierkowym i przesłodzonym świecie zbyt długo. Pamiętajcie, aby Wasz dzień nie był też zbyt mocno przywiązany do grafiku partnera - Wy też macie życie i potrzeby, które powinny być realizowane tak samo, jak jego! Dajcie sobie troszkę luzu, czasu na jakieś hobby (zawsze warto porozmawiać o czymś więcej niż tylko o pracy), albo chociaż na odpoczynek. Niewiele osób jest w stanie wytrzymać osaczenie, które fundują im inni. Ciągłe smsy, sprawdzanie miejsca pobytu, chodzenie za kimś nawet po domu - uwierzcie mi, nawet jeśli mówią, że to słodkie, tak naprawdę za chwilę będą mieli tego dosyć. I Was niestety też. No i nauczcie się słuchać. To żadna hańba, kiedy nie wiecie, o czym mówi Wasz partner - dopytajcie, choćby pytanie było najbardziej podstawowe - zaangażowanie buduje relację. Jeśli jednak wszystko wiecie najlepiej, może czasem warto się pohamować od jakiegoś komentarza? Dzieci, które są najbardziej szczere w swoich relacjach, bo nie nauczyły się jeszcze udawać i nie widzą takiej potrzeby, pokazują, że mądrale są niezbyt mile widziani w towarzystwie ;)